Wykreślenie z KRS spółki będącej stroną postępowań sądowych

Czy możliwe jest wykreślenie z krajowego rejestru sądowego spółki w sytuacji gdy prowadzonej jest przeciwko niej postępowanie sądowe? Zdaniem Sądu Okręgowego w Poznaniu tak.

Sąd Okręgowy w Poznaniu postanowieniem z 31 stycznia 2017 r. (X Ga 765/16) uznał, iż likwidację spółki z ograniczoną odpowiedzialnością można uznać za zakończoną w sytuacji, w której spółka ta nie posiada majątku nawet w przypadku jeżeli wobec niej toczą się postępowania sądowe. W efekcie takiej konstatacji wykreślił on spółkę z rejestru, co doprowadziło do tego, iż trwające przeciwko niej postępowania zostały umorzone.

Osoby zainteresowane szerszym omówieniem wskazanej sprawy odsyłam do glosy krytycznej do wskazanego orzeczenia, która ukazała się w numerze 1/2018 Kwartalnika Prawo-Społeczeństwo-Ekonomia.

Reprezentacja spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej (sp. z o.o. sp.k.) w czynnościach z komplementariuszem

Spółka komandytowa charakteryzuje się tym, iż co najmniej jeden z jej wspólników (komplementariusz) ponosi odpowiedzialność za jej zobowiązania bez ograniczeń, odpowiedzialność pozostałych wspólników (komandytariuszy) jest zaś limitowana wysokością sumy komandytowej.

Konstrukcja sp. z o.o. sp. k.

W praktyce gospodarczej często wykorzystywaną formą prowadzenia działalności gospodarczej pozostaje spółka komandytowa, której jedynym komplementariuszem pozostaje spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Spółka ta jest najczęściej spółką celową, utworzoną wyłącznie do pełnienia tej roli, nie prowadzącą dodatkowej działalności gospodarczej. Spółkę komandytową, której komplementariuszem pozostaje spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w praktyce gospodarczej określa się często jako spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością spółkę komandytową (sp. z o.o. sp.k.).

Wskazana konstrukcja pozwala z jednej strony korzystać wspólnikom z benefitów, które niesie ze sobą uczestnictwo w spółce osobowej (m.in. jednokrotne opodatkowanie zysków), z drugiej zaś pozwala ograniczyć konsekwencje ewentualnego niepowodzenia biznesowego z punktu widzenia osób fizycznych będących wspólnikami spółki komandytowej. Ewentualna niewypłacalność spółki komandytowej skutkuje bowiem tym, iż nieograniczona odpowiedzialność za jej zobowiązania obciąża jedynie spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością będącą jej komplementariuszem (która często posiada jedynie majątek stanowiący równowartość minimalnego kapitału zakładowego). Pozostali wspólnicy spółki komandytowej odpowiadają za jej zobowiązania jedynie do wysokości sumy komandytowej (równej często sumie wkładów tych wspólników do spółki). Wykorzystanie jako komplementariusza spółki z ograniczoną odpowiedzialnością pozwala więc uniknąć osobom fizycznym konieczności ponoszenia nieograniczonej odpowiedzialności za zobowiązania spółki komandytowej.

Reprezentacja sp. z o.o. sp. k.

Na gruncie przepisów kodeksu spółek handlowych komplementariusz spółki komandytowej ma uprawnienie do jej reprezentacji. W efekcie w obrocie, za spółkę komandytową, działają osoby uprawnione do reprezentacji spółki z ograniczoną odpowiedzialnością będącej jej komplementariuszem. Inaczej mówiąc spółkę komandytową, w której jedynym komplementariuszem jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością reprezentują osoby uprawnione do działania w imieniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością tzn. jej członkowie zarządu czy prokurenci.

Powyższe rodzi zagadnienie jakie zasady reprezentacji występują w przypadku zawarcia umowy pomiędzy spółką komandytową ą a spółką z ograniczoną odpowiedzialnością będącą jej jedynym komplementariuszem. Mamy tu bowiem do czynienia z nietypową sytuacją gdzie osobami uprawnionymi do reprezentacji spółki komandytowej są te same osoby, które są upoważnione do reprezentacji spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (komplementariusza). Prima facie wydawać by się mogło, iż umowę z obu stron mogą swobodnie podpisać te same osoby.

W omawianej sytuacji należy pamiętać jednak, iż zastosowanie może znaleźć art. 108 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim pełnomocnik nie może być drugą stroną czynności prawnej, której dokonywa w imieniu mocodawcy, chyba że co innego wynika z treści pełnomocnictwa albo że ze względu na treść czynności prawnej wyłączona jest możliwość naruszenia interesów mocodawcy. Przepis ten stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy pełnomocnik reprezentuje obie strony.

Sąd Najwyższy uchwale składu siedmiu sędziów z 30 maja 1990 r. (III CZP 8/90) wskazał, iż powyższa regulacja winna być przez analogię stosowana do osoby działającej w charakterze organu osoby prawnej. W szczególności, jak wynika z późniejszego orzecznictwa, art. 108 kc może znaleźć zastosowanie przy reprezentacji dwóch spółek przez te same osoby (zob. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 24 lipca 2009 – II CSK 41/09).

Na gruncie wskazanego orzecznictwa, w przypadku umów zawieranych pomiędzy spółką komandytową a spółką z ograniczoną odpowiedzialnością będącą jej jedynym komplementariuszem, które miałyby być podpisane z obu stron przez te same osoby, istotne pozostaje zgromadzenie dowodów świadczących, iż zawarcie kontraktu nie narusza interesu poszczególnych spółek. Warto w szczególności rozważyć uzyskanie zgody ogółu wspólników poszczególnych spółek na zawarcie pomiędzy nimi umowy. Takie same kroki należałoby poczynić również wtedy gdy w umowie po jednej stronie mieliby występować członkowie zarządu, a po drugiej powołani przez nich prokurenci.

Na marginesie należy wskazać, iż w omawianej sytuacji nie znajdzie zastosowania art. 210 § 1 ksh. Przepis ten stanowi, iż w umowie między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Jak słusznie wskazuje bowiem orzecznictwo (m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2015 r. – III CSK 12/15) w omawianej sytuacji nie mamy do czynienia z umową pomiędzy spółką a jej członkiem zarządu, a z umową pomiędzy dwoma spółkami. Błędem byłoby więc powołanie po stronie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (komplementariusza) pełnomocnika do zawarcia umowy lub jej podpisanie przez radę nadzorczą. W tej sytuacji, w mojej ocenie, należy przyjąć iż omawiane osoby nie posiadają uprawnienia do reprezentacji spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Naliczanie odsetek przy pozwie z art. 299 ksh

Na mocy art. 299 ksh jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Członek zarządu może się jednak uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcie postępowania układowego nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewszczęcia postępowania układowego wierzyciel nie poniósł szkody.

Dla odpowiedzialności dłużnika z art. 299 ksh, co do zasady, niezbędne jest posiadanie przez wierzyciela tytułu wykonawczego wobec spółki. Tytuł ten zazwyczaj będzie obejmował wierzytelność główną, odsetki od wierzytelności głównej oraz zasądzone koszty sądowe.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że odpowiedzialność członków zarządu na podstawie art. 299 § 1 k.s.h. (poprzednio art. 298 § 1 k.h.) obejmuje nie tylko niewyegzekwowaną wierzytelność w jej nominalnej wysokości, ale także należne od spółki z o.o. odsetki za opóźnienie lub zwłokę w spłacie tej należności (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2006 r., III CZP 118/06, OSNC 2007, nr 9, poz. 136).

W przypadku składania pozwu z art. 299 ksh pojawia się pytanie w jaki sposób, sformułować żądanie pozwu przeciwko członkowi zarządu w zakresie przysługującego wierzycielowi, zgodnie z tytułem wykonawczym wobec spółki, roszczenia odsetkowego.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiają się poglądy, iż odsetki od zobowiązania pieniężnego spółki mogą być liczone do chwili powstania roszczenia odszkodowawczego z art. 299 k.s.h., tj. do chwili, kiedy egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Uznanie prawidłowości takiego podejścia oznaczałoby, że członek zarządu nie odpowiadałby za część roszczenia odsetkowego zasądzonego pierwotnym wyrokiem.

Bardziej korzystne dla wierzycieli stanowisko znajdziemy w wyroku Sądu Najwyższego z 25 maja 2016 r. (V CSK 579/15). W orzeczeniu tym wskazano, że w ramach odszkodowania przewidzianego w art. 299 § 1 k.s.h. niezaspokojony wierzyciel spółki
z o.o. może dochodzić odsetek należnych mu od spółki z o.o. także za dalszy okres od chwili powstania roszczenia odszkodowawczego do chwili zażądania od członków zarządu spółki z o.o. zapłaty jej długów. W tym bowiem czasie na skutek niezaspokojenia roszczenia przez spółkę zakres szkody, za którą członkowie zarządu spółki z o.o. ponoszą odpowiedzialność, ulega zwiększeniu.

Sąd Najwyższy we wskazanym wyroku opowiedział się za tym, że niewyegzekwowane od spółki odsetki za zwłokę lub opóźnienie dochodzone w ramach odszkodowania dochodzonego na podstawie art. 299 § 1 k.s.h. (poprzednio art. 298 § 1 k.h.) powinny być zsumowane i wyrażone kwotowo (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 21 lutego 2002 r., IV CKN 793/00, z dnia 21 maja 2004 r., III CK 55/03, z dnia 22 czerwca 2005 r., III CK 678/04, i z dnia 18 maja 2011 r., III CSK 228/10). Od tak skapitalizowanych odsetek, zdaniem Sądu Najwyższego, należą się dalsze odsetki liczone od dnia wymagalności roszczenia wobec członka zarządu, którego termin powinien być ustalony zgodnie z art. 455 kc.

Reasumując, zgodnie ze wskazanym wyrokiem, wierzyciel dochodzący od członka zarządu roszczeń na podstawie art. 299 ksh powinien skapitalizować w pozwie odsetki należne mu od spółki, wskazać je jako składnik roszczenia głównego, a nadto ma prawo od takich odsetek naliczyć dalsze odsetki od momentu wymagalności jego roszczenia wobec członków zarządu.

Z przywołanym poglądem Sądu Najwyższego, zasadniczo należy się zgodzić, z tym zastrzeżeniem, iż w mojej ocenie, ze względu na zakaz anatocyzmu (art. 482 kc) wierzyciel od skapitalizowanych odsetek będzie mógł dochodzić dalszych odsetek dopiero od momentu wniesienia przeciwko członkowi zarządu powództwa, a nie jak wskazał Sąd Najwyższy, od dnia wymagalności roszczenia wierzyciela wobec członka zarządu.